Gdy gastronomia, hotele i firmy cateringowe – szeroko rozumiany sektor HoReCa – w 2020 roku doświadczyły największego kryzysu w historii, wielu ekspertów przewidywało, że branża będzie podnosić się latami. Tymczasem w 2025 roku restauracje zapełniają się na nowo, a hotele notują rosnące obłożenie. Jednak, jak pokazują najnowsze dane i rozmowy z przedsiębiorcami, za kulisami tego optymistycznego obrazu kryje się jeden czynnik decydujący o przetrwaniu i konkurencyjności – kapitał. […]
Gdy gastronomia, hotele i firmy cateringowe – szeroko rozumiany sektor HoReCa – w 2020 roku doświadczyły największego kryzysu w historii, wielu ekspertów przewidywało, że branża będzie podnosić się latami. Tymczasem w 2025 roku restauracje zapełniają się na nowo, a hotele notują rosnące obłożenie. Jednak, jak pokazują najnowsze dane i rozmowy z przedsiębiorcami, za kulisami tego optymistycznego obrazu kryje się jeden czynnik decydujący o przetrwaniu i konkurencyjności – kapitał.
Właściciele lokali gastronomicznych mówią dziś zgodnie: bez stałego finansowania i odważnych inwestycji nie ma rozwoju. HoReCa jest jedną z najbardziej kosztownych branż operacyjnych — rosnące ceny energii, wynagrodzeń, produktów i logistyki sprawiają, że marże są coraz cieńsze.
– „Każdy miesiąc bez inwestowania to krok wstecz. Sprzęt się starzeje, standardy rosną, a goście mają coraz większe oczekiwania” – mówi właścicielka jednej z sieci bistro w Warszawie.
Nowoczesne systemy POS, automatyzacja kuchni, robotyzacja powtarzalnych czynności i inteligentne narzędzia do zarządzania zapasami – to inwestycje, które jeszcze kilka lat temu wydawały się luksusem. Dziś są koniecznością.
Dzięki nim lokale nie tylko oszczędzają czas, ale też minimalizują straty na produktach, co – przy wciąż rosnących cenach żywności – ma kluczowe znaczenie.
– „Inwestycja w technologię była dla nas jedynym sposobem, by utrzymać rentowność bez obniżania jakości dań” – podkreśla manager popularnej restauracji w Krakowie.
Współczesny klient oczekuje więcej: zdrowszego jedzenia, ekologicznych rozwiązań, przejrzystości menu, krótszego czasu realizacji zamówień i możliwości zamówienia online.
To wymusza na przedsiębiorcach tworzenie nowych stref w lokalach, inwestowanie w ekologiczne opakowania, odświeżanie designu wnętrz i rozwój oferty. Bez finansowania takie zmiany często pozostają poza zasięgiem mniejszych firm.
Branża zmaga się z ogromną rotacją pracowników. Wykwalifikowany kucharz, manager czy barista to dziś talent, o który trzeba walczyć. A walczy się głównie poprzez inwestycje – w szkolenia, lepsze warunki pracy, nowy sprzęt czy systemy umożliwiające bardziej efektywną organizację zadań.
– „Ludzie chcą pracować tam, gdzie czują, że firma idzie do przodu” – zaznacza dyrektor jednego z hoteli na Pomorzu.
W centrum dużego miasta co miesiąc otwierają się nowe koncepty gastronomiczne – świeże wnętrza, ciekawe menu, mocna obecność w social mediach. Konkurencja jest ogromna, a słabsze finansowo biznesy mają coraz trudniej.
Dlatego zarówno restauracje, jak i hotele muszą regularnie modernizować swoje obiekty, aby przyciągnąć gości. Zmieniają się trendy wnętrzarskie, oczekiwania dotyczące komfortu, ale i normy sanitarne – wszystko to generuje koszty.
Dostęp do kredytów, leasingów i finansowania pomostowego staje się niezbędnym narzędziem do utrzymania płynności. W branży, gdzie sezonowość i wahania przychodów są standardem, dodatkowy kapitał umożliwia:
Dziś nikt nie ma wątpliwości – przedsiębiorcy HoReCa, którzy potrafią mądrze korzystać z finansowania, wygrywają rynkowo.
Wchodzimy w okres, w którym sektor HoReCa ma szansę na dynamiczne odbudowanie pozycji. Ale tylko ci, którzy będą inwestować w jakość, technologię i ludzi, utrzymają się na rynku.
Bez kapitału trudno mówić o rozwoju. A rozwój w HoReCa to już nie przewaga – to konieczność.
Branża stoi na rozdrożu: albo zainwestuje w nowoczesność i stabilność, albo zostanie w tyle – w cieniu tych, którzy odważą się pójść krok dalej.
Design & Code rozpol.pl